Wiesław Sokołowski - trwanie - pismo literackie 2021 Zrzeszenie Artystyczne ZA




































Strona g????wna / Biblioteka poet??w ZA / WIES?AW SOKO?OWSKI ?? w s??owie ?? JERZEGO JULIUSZA EMIRA z roku1980

WIES?AW SOKO?OWSKI ?? w s??owie ?? JERZEGO JULIUSZA EMIRA z roku1980

 

archiwum ZA poleca:

 
Maszynopis  z roku 1980


Jerzego Juliusza Emira (1940 - 1996)  
został odnaleziony w tych godzinach w archiwum ZA i jest po raz pierwszy publikowany. Zapis ten zamieszczony zostanie w nowej książce Wiesława Sokołowskiego pt.
 SPRAWIEDLIWOŚĆ ?

 

 

SŁOWO  ZA  SOKOŁEM

„ … Wiele nazwisk może być przyczepionych do głównej drogi jako ścieżki (…). Ale w życiu nie liczą się polne (…) ścieżki, liczą się autostrady.” Te słowa Mariana Bogusza nie stały się mottem przypadkowo – jego autostrada prowadzi prosto i konsekwentnie poprzez punkty kolejnych osiągnięć aż do celu ostatecznego:

„W aktywności szukamy porozumienia z rosnącą w nas śmiercią”

(Proklamacja, punkt 6) 

Stąd też droga Sokoła nie jest zwykłą, banalną dróżką dłubiącego w słowie rzemieślnika” … do indywidualnego weekendu, do spokojnej wioski, do zgrabnej willi”. Stąd poeta nie ma nawet czasu zająć się swymi sprawami bytowymi czy wydawniczymi – zbyt przyziemnymi dla jego przeogromnej pasji życia. 

Poczucie ograniczonej możliwości słowa kieruje go ku „Teatrowi Ogromnemu” na miarę Norwida, któremu podporządkowuje wszystkie dyscypliny Sztuki.

Śledząc dokonania artysty odnajdujemy wśród nich działania przeróżne, lecz będące słupami milowymi jednej i zawsze tej samej drogi: czy to będzie wystawa wierszy w kodach drzew – rozarium Sokoła w Parku Skaryszewskim, czy wyrastający z soli krzyż i koncert na Kroplę wody (Wystawa XXX-lecia w Galerii ZPAP), czy wreszcie Etiuda Drogi na skierniewickim dworcu – studium drogi przebytej zarówno przez Naród, jak i przez artystę: z Przeszłości w Przyszłość. 

Ta właśnie Etiuda jest już zapowiedzią wielkich poetyckich misteriów, rozpisanych na Formę, Dźwięk, Światło i Tłum. 

Z misteriów tych zrealizowano dotychczas cztery: dwa w Bolimowie, na mogile tysięcy zagazowanych w I Wojnie, i dwa w Sochaczewie – mieście Bitwy nad Bzurą. 

Omówić je tu nie sposób – naszkicować można jedynie ich plan ogólny:  oto rzeźba czy obraz, mogące być najwyżej konwencjonalnym eksponatem jakieś wystawy; oto wiersz, lepszy lub gorszy w tomie poezji; oto muzyka z zasady obojętna – osadzona  w konkretnych realiach plenerowych (jak Mogiła bolimowska i Zamek Ks. Mazowieckich) nabiera nagle znaczeń patetycznych, zespolonych z sobą i z tłumem w jedną logiczną całość, by na koniec  zapłonąć szaloną wyobraźnią poety  w wielu tysiącach piersi – płomieniem ożywiającym niegdyś strofę Słowackich, Baczyńskich … 

Sokół bowiem w swej rozmowie ze Śmiercią nie lęka się patosu płomienia. 

I to sprawia, że nie można określić go jednoznacznie:  jest więc poetą, ale nie tylko; plastykiem ani muzykiem nie jest, lecz wykazuje zdumiewający wręcz talent w aranżacji przestrzeni plastycznej i słuchowej; nie jest wreszcie w teatralnym znaczeniu reżyserem – a jego poetyckie  misteria wywołują wstrząsające wrażenie.

A może – przez ten ożywiający płomień – jest wszystkim właśnie.

Jerzy Juliusz Emir

6.07.1980 r.

 

 

> więcej